Odpowiedź może się różnić w zależności od tego, z kim rozmawiasz, ponieważ jest to forma narracji, która została przyjęta przez wszystkich, od osób fizycznych po organizacje kulturalne, marki i instytucje rządowe – wszyscy patrzą na nią z różnych perspektyw i wykorzystują ją na wiele różnych sposobów.
Zasadniczo jest to ta sama, odwieczna tradycja opowiadania historii, którą zawsze znaliśmy, ale ożywiona za pomocą narzędzi komputerowych i potencjalnie dostarczana za pośrednictwem ogromnej różnorodności formatów internetowych lub multimedialnych. Od klasycznego opowiadania odróżnia się tym, że reprezentuje demokratyzację współczesnego świata, w którym każdy, kto ma komputer lub urządzenie mobilne, może opowiedzieć swoją historię, korzystając z dowolnej liczby mediów społecznościowych, podcastów lub innych platform internetowych. Żyjemy w bezprecedensowym wieku uczestnictwa w kulturze, a cyfrowe opowiadanie historii stało się tego ważną częścią.
W przypadku niektórych przykładów z perspektywy Europeany – zastanów się nad wystawami internetowymi, które wykorzystują tekst narracyjny do łączenia wybranych treści – obrazów, tekstów, wideo – na konkretny temat, przy czym najnowszym z nich jest „Dziedzictwo zagrożone”. lub 11–11: Memories Retold, gra wideo wykorzystująca zawartość Europeany 1914-1918, aby nadać historii wojny bardziej osobisty charakter. Lub kanał YouTube wykorzystujący cyfrowe treści kulturowe w filmach skierowanych do studentów, badających znaczenie silnika parowego.
Media społecznościowe i smartfony zmieniły wszystko
Podczas gdy cyfrowe opowiadanie historii jako technika sięga lat 90., jego powszechne stosowanie eksplodowało w erze mediów społecznościowych i smartfonów. Nagle z aparatem fotograficznym i aplikacjami do edycji na wyciągnięcie ręki, z dnia na dzień wszyscy staliśmy się fotografami i kamerzystami, z mobilnym dostępem do Internetu z większości zakątków planety. A wraz z szybkim i niemal globalnym przyjęciem Facebooka (i niezliczonych innych portali społecznościowych, które zainspirował), wszyscy staliśmy się pamiętnikarzami i komentatorami, z indywidualną platformą do dzielenia się naszymi historiami - omijając poprzednich strażników wydawniczych redaktorów i producentów.
Wybór mediów, urządzeń i platform rozszerzył się, dając nam wiele różnych opcji, ale w końcu, po odklejeniu forniru technologicznego, nadal chodzi o opowiadanie historii. Po prostu używamy różnych narzędzi.
Co to oznacza dla dziedzictwa kulturowego?
Chociaż można twierdzić, że wiele treści tworzonych przez użytkowników w internecie może nie zasługiwać na oznaczenie dziedzictwa kulturowego, nie można zaprzeczyć, że doszło do zmiany tabel. Podczas gdy wyznaczone osoby decydowały o tym, co można uznać za kulturę, w ciągu ostatnich dwóch dekad wspólnie i demokratycznie stworzyliśmy rozległą i stale rosnącą kulturę cyfrową, która jest naszym dziedzictwem.
Niemniej jednak nadal prawdą jest, że niektóre historie przemawiają do nas bardziej niż inne, co częściowo wynika z naszych upodobań, obserwacji, poglądów i dzielenia się. W tej serii przedstawimy historie kilku osób wykorzystujących cyfrowe opowiadanie historii na różne kreatywne sposoby, którymi naszym zdaniem warto się podzielić. Zapoznaj się z ich historiami w nadchodzących dniach i tygodniach - i zarejestruj się na nasz Solve-It-Session - godzinny webinar zorganizowany przez Europeana Communicators na temat cyfrowego opowiadania historii w piątek 13 września o 10:00 CEST.
